Rum Long Pond ITP
Ranking rumów,  Rum ogólnie

Top 10 rumów 2021 roku – mój wybór

Jakiś czas temu, na grupie Rum Club Poland kolega Patryk zapytał o rumy, jakie zrobiły na nas największe wrażenie w 2021 roku. Z biegu wymieniłem 5 pozycji, aczkolwiek po dłuższym namyśle stwierdziłem do siebie, że zasadnym byłoby dodać z 5 jeszcze i zrobić top 10 rumów.

Top 10 rumów z poprzedniego roku

Bo w sumie to poprzedni rok w moim próbowaniu był całkiem zacny, na pewno dużo lepszy niż 2020ty. W 2020tym moim rumem roku był Chairman’s Reserve 2005 (recenzja tutaj), nie miałem co do tego wątpliwości. Ale to był chudy rok, mało rumów wychodziło, mało można było wypróbować, wszystkie niemal festiwale odwołane. Nie za bardzo było co dodać dla wzbogacenia. Natomiast w tym roku i udało się „kilka rumów” niezależnie kupić/wypróbować i udało się odwiedzić dwa festiwale (Berlin, Paryż, choć łezka przy braku Wrocławia się kręci, w przyszłym roku to już na pewno musi być) i myślę koło setki nowych rumów spróbowanych mógłbym spokojnie podliczyć.

A w związku z tym, że sporo hitów trafiłem to w tym roku chciałem zaprezentować top 10 rumów (bez wyboru jednego, konkretnego, nie byłem w stanie), które spróbowałem w 2021 roku. Spróbowałem to słowo klucz, niektóre naturalnie wyszły przed 2021 (niektóre nawet sporo), miałem też okazję spróbować takie przedpremierowe i dopiero na półkach je widzimy/będziemy widzieć. A części już nie zobaczymy, bo bardzo często to po prostu mocno limitowane edycje. Kolejność wyboru jest przypadkowa.

1. Appleton Hearts 1995

Rok poprzedni zaczął się miło, od koleżeńskiego spotkania rumowego we Wrocławskim Rum Barze, gdzie mogliśmy popróbować trochę sampli top rumów. Ku ogólnej uciesze była obecna hitowa trylogia rumów z serii Appleton Hearts (1994, 1995, 1999). Niepowtarzalna, pierwsza seria rumów w 100% alembikowych w dziejach Appletona. Trzy różne roczniki, w sumie dość zbliżone, a jednak delikatnie się różniące. Dla mnie, taką swoją większą narowistością i intensywnością wygrała butelka z serii 1995. Warto spróbować, choćby w formie drama w restauracji, bądź barze, który miałby go w ofercie. A jak się nie uda, to nowe edycje z tej serii niedawno wyszły w formie roczników 1984 i 2003. Jeszcze nie próbowałem, ale na pewno jak będę miał okazję to nie przegapię.

Rum Appleton Hearts 1995
Top 10 rumów 2021 roku – 1. Rum Appleton Hearts 1995

2. Trois Rivieres 1997

Czasami tak mam, że kupię sobie jakąś butelkę, żeby ją mieć, na jakąś okazję. Ale na taką, co jeszcze nie wiem na jaką, ale wiem, że warto butelkę kupić, póki jest i jest w miarę rozsądnej cenie. Wiem, niekoniecznie jest to jasna logika, ale przynajmniej moja, najmojsza 😃 Tak też było z Trois Rivieres 1997. Kupiłem, stoi, czeka na dobry czas, żeby ją otworzyć. Niemniej jednak, przy okazji wizyty Rum House w Pradze, miałem okazję go spróbować i byłem naprawdę zauroczony. Zdecydowanie przykład (i miałem okazję to przekazać przedstawicielowi TR na festiwalu w Paryżu, czy sprawiłem mu radość), jak rum może być piękny, delikatny, szlachetny, a zarazem z intensywnym bukietem aromatycznym, mając jednocześnie niski % alkoholu (42%). Świetny, zbalansowany rum. I jest to o tyle ważne, że mamy okres zachwytu (słusznego!) rumami wysokoestrowymi, czy single caskami, a jednocześnie mogą występować rumy zachwycające o wydawałoby się na pierwszy rzut oka, przeciętnych parametrach, ale kunsztem m.in. cellar masterów zabutelkowanych w punkt jeżeli chodzi o smak. Jakiś czas temu można było go spróbować w Ligero, we Wrocławiu, może jeszcze tam jest.

Rum Trois Rivieres 1997
Rum Trois Rivieres 1997, fot. własna

3. Foursquare Sassafras

Początek roku to też start klubu (o czym pisałem już parokrotnie) Velier Small Great Bottles, który serwuje 100 ml wydania bardzo dobrych rumów wypuszczanych przez tego importera. Jako pierwszą butelką, była kooperacja Velier z destylarnią Foursquare w serii znanych już w świecie rumów butelek. Szczegóły opisywałem już w recenzji tego rumu (tutaj). Niemniej jednak podsumowując można powiedzieć, że Foursquare trzyma fason i czekam na kolejne butelki z tej serii.

Rum Velier Foursquare Sassafras
Rum Foursquare Sassafras od Velier, fot. własna

4. Caroni 5th Edition Dhanraj „Dan” Maharaj

To jak już jesteśmy przy VSGB to nie sposób nie wspomnieć o 5 edycji serii Caroni Employees. 3 butelki, niewielki nakład. Źródełko (podaż Caroni) wysycha, trzeba się cieszyć, czym jest. Butelki bardzo zbliżone, jeden wspólny mianownik w postaci wytrawności i elementów benzynowych zbieżny. Jak przy Appleton Hearts tak i tutaj, wyróżnił się dla mnie ten bardziej dziki i intensywny i za takiego uważam „Dan” (na zdjęciu drugi z lewej, czarna etykieta). Dobre alko, dobra moc (66%). Czekam już na otwarcie 6 edycji. Będzie zapewnie zacnie. 🙂

Rum Caroni Employees, 5th Edition
Rum Caroni Employees, 5th Edition, fot. własna

5. Foursquare Shibboleth

Każde nowe wydanie Exceptional Cask Series z destylarni Foursquare to duże wydarzenie i gratka dla rumowych fanatyków. Nie inaczej było w przypadku Shibboleth’a, któego miałem okazję próbować w towarzystwie innej edycji z tego roku – Forusquare 2009. I muszę powiedzieć, że mnie ten Shibboleth pieknie ujął. Elegancki, wyważony, naturalny, a do tego intensywny i mocno złożony. Well done, Richard!

Rum Foursquare Shibboleth
Rum Foursquare Shibboleth, fot. własna

6. Rum Artesanal Clarendon EMB 1995

Druga piątka, Top 10 rumów 2021 roku, to efekt moich wypadów na festiwale w tym roku. Był po raz pierwszy Berlin, był po raz pierwszy Paryż. I oby tak dalej, bo efekt był całkiem niezły. Spróbowałem dużo dobrego, choć trzeba przyznać że dużo więcej w Paryżu. W Berlinie natomiast spotkałem niemiecką markę Rum Artesanal, która muszę powiedzieć butelkuje bardzo dobre rumy. W szczególności do gustu przypadła mi ich Jamajka, tak w przypadku destylarni New Yarmouth, jak i w przypadku destylarni Clarendon i to właśnie Clarendon EMB z 1995 roku zrobił na mnie szczególnie dobre wrażenie.

Rum Artesanal Clarendon EMB 1995
Rum Artesanal Clarendon EMB 1995, fot. własna

7. Long Pond ITP 15

2400 butelek, pierwsza w historii destylarni edycja pod własną marką. Nie jest to estrowy potwór, z jakich zwykle Long Ponda znamy, ale bardzo dobrze ułożony rum o 46% mocy alkoholu. Robi wrażenie. I pięknie rozwija potencjał Jamajki, jako bardzo ważnej (o ile nie najważniejszej!) destynacji rumowej jako takiej na świecie. Zresztą biorąc pod uwagę wcześniej wspomnianego Clarendona i New Yarmouth stworzył się ekosystem 6 bardzo mocnych destylarni. I co ważne coraz lepiej dostępnych w dystrybucji, które możemy doświaczać i które o sile Jamajki pięknie świadczą.

Rum Long Pond ITP
Rum Long Pond ITP 15, fot. własna

8. Savannah Wild Island Edition 13yo Cognac + Calvados.

Savannah to jedno z moich mini odkryć destylaryjnych w tym roku. Zawsze gdzieś gdzieś obok mnie przechodziła, wiedziałem, że jest, wiedziałem, że budzi uznanie, ale jakoś nigdy nie było okazji głębiej pochylić się na całym line-up’em. Ta okazja nadeszła na festiwalu w Paryżu, gdzie próbowałem sporo ich rumów. Czym się zaskoczyłem – tworzą zarówno rumy z melasy, jak i rumy z soku z trzciny cukrowej (z racji tego że Reunion, gdzie Savanna jest, jest zamorską częścią Francji, rumy te mają prawo nazywać się Agricole). I tworzą te rumy na bardzo dobrym, ogólnie, poziomie. Miałem okazję próbować i podstawowego line-upu, jak również nowości, a także przyszłych edycji. Z nowości wśród petard mogę wymienić dwie nowe butelki z serii Wild Island Edition, w tym 13 letni blend z beczek po koniaku i calvadosie. Bardzo intensywne, takie jak lubię z długim i przyjemnym posmakiem.

Rum Savannah Wild Island Edition
Rum Savannah Wild Island Edition, fot. własna

9. El Dorado Enmore 1993

El Dorado jest bardzo znanym brandem, znanym z dość słodkiego line-upu rumów 12-15 i 21 letnich (choć pracują nad tym, żeby było mniej słodko). Historyczna destylarnia (Diamond Distillery) z wieloma historycznymi destylatorami, łącznie z jedyną na świecie drewnianą kolumną – Enmore. I właśnie z tej drewnianej kolumny powstała limitowana edycja rumu destylowanego w 1993 roku. Bardzo dobry, wysokopółkowy rum dający obraz, co destylarnia potrafi. Wielu, w tym ja twierdzi, że przez standardowy, słodki line-up nie oddaje potencjału destylarni. I oby ten trend przeniósł się także w dół portfolio. Enmore to tylko część limitowanej serii różnych destylatorów. Piłem tylko tego, bardzo mi smakował. Ciekaw jestem reszty.

Rum El Dorado Enmore 1993
Rum El Dorado Enmore 1993, fot. własna

10. Mount Gay Port Cask Finish

Ostatni, ale wcale nie najgorszy z najlepszych. Tą specjalną edycję Mount Gaya finishowanego w beczkach po porto miałem okazję próbować w barze Dirty Dick w Paryżu. Przykład świetnie ułożonego rumu, przy sporej mocy (55%) jest jednocześnie głęboki i delikatny. A do tego świetna praca z beczką, gdzie nie dano porto zawładnąć rumem, zachowując delikatność i wytrawność destylatu z lekkim muśnięciem wina.

Rum Mount Gay Port Cask Finish
Rum Mount Gay Port Cask Finish, fot. własna

pozdrawiam

Rum Fanatic

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.