Worthy Park Estate - destylarnia
Bez kategorii,  Recenzje rumów

Rum Worthy Park (109, Reserve, 2006) oraz Rum Bar (Silver, Gold, Overproof) – recenzja

Ta opowieść zepnie niejako klamrą troszkę ponad dekadę. W 2010 roku (o czym pisałem w jednym z pierwszych wpisów na tym blogu) udałem się na wycieczkę na Jamajkę. Startowałem z lotniska w Amsterdamie, tak więc tradycyjnie odwiedziłem strefę bezcłową w poszukiwaniu rumu. Spotkałem tam dwie ciekawe butelki z brandu Single Cane, po szybkiej lekturze etykiety wywnioskowałem, że to rumy od pojedynczych producentów (Single Estate), a nie blendy, taki trochę independent bottler (trochę, bo finalnie się okazało, że to brand Bacardi). Były dwie butelki. Jedna dotyczyła Dominikany, druga Jamajki, co przykłuło moją uwagę, jako że tam się właśnie udawałem. No i tym producentem był Worthy Park. Rum Worthy Park? A co to takiego? I jak pomyślałem ze wzgardą, tak butelkę odłożyłem.

Jakoś na tamte lata dla mnie Jamajka równała się Appletonowi, zresztą uczciwie rzecz biorąc całkiem słusznie, bo w świadomości nawet jamajskich lokalsów istniał tylko on (łącznie z J.Wray&Nephew). No i z nastawieniem odwiedzenia Appletona też tam jechałem. Niestety wycieczka okazała się potencjalnie długa i kosztowna, więc odpuściłem. Nie wiedziałem, że ledwie 45 minut jazdy samochodem z Ocho Rios znajduje się dolina LLuidas z inną jamajską destylarnią – Worthy Park. Być tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Z perspektywy czasu mogę tą niewystarczającą wiedzę uznać za jedno z największych frajerstw (odpuszczenie Caroni po 400 zł też bym do tego zaliczył) mojego rumowego życia. Ale co się odwlecze. Jeszcze tam wrócę.

Historia Worthy Park

Worthy Park, to producent, który na sztandarze nosi datę 1670 r. Skąd akurat ta data, która czyni ich jednym z najstarszych związanych z rumem? Jak wspominałem w jednym z wpisów, za miejsce narodzin rumu uznaje się Barbados. Z tegoż Barbadosu, w 1655 r., wyruszyła flota mająca podbić Hispaniolę (wyspę dzisiejszego Haiti i Dominikany) i złupić Hiszpanów ze złota, które tam lokowali, jako w przystanku między Meksykiem a Hiszpanią.

Niestety (bądź stety, kto wie :)), wyspa była mocno ufortyfikowana i z ataku nic nie wyszło. Żeby nie wracać z pustymi rękoma, Anglicy zaatakowali wyspę nieopodal – Jamajkę. Prawdopodobnie na statkach, które wtedy na Jamajkę dotarły był porucznik Francis Price, który na tej wyspie pozostał i 15 lat później w dolinie LLuidas objął 840 akrów (ok 336 hektarów) ziemi i założył posiadłość Worthy Park. Jak się akurat tam znalazł w XVII wieku (popatrzcie na mapie, gdzie to jest), a nie na pięknej, piaszczystej plaży? Nie wie nikt. A chętnie bym tą kwestię poznał, jaka motywacja stała za tym, żeby porzucić jamajskie wybrzeże.

Rok 1670 to więc rok założenia posiadłości. Nie wolno więc tego mylić z datą istnienia destylarni, ani nawet plantacji. Komercyjne przetwórstwo trzciny cukrowej rozpoczęło się tam w 1720 roku (i trwa nieprzerwanie do dziś!), natomiast wzmianki o destylacji rumu pochodzą z 1741 roku (prawdopodobnie najstarsza na Jamajce), co stawiałoby ją na równi z Appleton Estate (1749 r.), gdyby do dziś nieprzerwanie działała – ale o tym za chwilę.

Z historii Worthy Park warto zapamiętać jeszcze 3 daty. Rok 1918 to objęcie własności przez rodzinę Clarke, która jest właścicielem destylarni do dziś, mamy więc do czynienia de facto z firmą rodzinną. Rok 1962 to przerwanie (po ponad 200 latach) produkcji rumu w Worthy Parku. W wyniku nadprodukcji (nie wiem jak takie zjawisko mogło wyglądać :)) rumu na Jamajce po II wojnie światowej postanowiono destylarnię zamknąć, jak się później okazało, na ponad 40 lat. Dopiero w 2005 roku, z całkowicie nowym sprzętem, zbudowano destylarnię, która w zasadzie od nowa, mimo wielowiekowej spuścizny, musiała zadbać o swoję markę, sprzedaż i rozpoznawalność.

Stąd więc, w 2010 roku, dla gościa z Polski, nazwa Worthy Park brzmiała dość egzotycznie (tak wiem, rozgrzeszam się).

Plantacja – Fabryka Cukru – Destylarnia

Worthy Park Estate - destylarnia
Worthy Park Estate – destylarnia, źródło: https://worthyparkestate.com/heritage/

Worthy Park to tzw. Estate Producer – czyli producent, który cały proces produkcyjny prowadzi u siebie, włączając w to przetwórstwo cukru i pozyskiwanie w ten sposób melasy. Worthy to de facto plantacja trzciny cukrowej (która się rozrosła z 336 do 4000 hektarów, z czego ok 1600 hektarów jest w poroście trzciny), która działa nieprzerwanie od 1720 roku do dziś wraz z fabryką, która przetwarza trzcinę w cukier trzcinowy (zarówno z własnej plantacji, jak i od loklanych rolników) i jest największym producentem cukru na Jamajce.

Przy takiej masie produkowanego cukru, a wraz z nim melasy, jako produktu ubocznego, byłoby aż smutno, żeby tego nie wykorzystać do produkcji rumu (zwłaszcza w kraju z taką historią rumową), tak więc wspomniana destylarnia z 2005 roku idealnie tą część łańcucha produkcyjnego wypełnia.

Trzcina

Pierwszym etapem łańcucha prowadzącego do powstania rumu jest oczywiście surowiec – w naszym wypadku trzcina cukrowa. Jako przetwórca, Worthy Park ma do niego bezpośredni dostęp i to na tyle że ich pola trzciny całkowicie zaspokajają zapotrzebowanie destylarni. W 80% jest to trzcina, która jest ścinana ręcznie w okresie od stycznia do czerwca. Jest to proces trudniejszy i bardziej wymagający, niż mechaniczny. Z drugiej jednak strony pozostawiający trzcinę w lepszym stanie i jakości. W poroście znajdziemy około 20 rodzajów trzciny, z trzema dominującymi rodzajami. Po przetworzeniu potrzebna w destylarni melasa transportowana jest kilometrową rurą z fabryki cukru do destylarni.

Tak, Worthy to destylarnia produkująca rumy z melasy trzciny cukrowej, aczkolwiek można usłyszeć od ich przedstawicieli, że pewne eksperymenty w produkcji rumu z soku z trzciny cukrowej również mają miejsce!

Fermentacja

Jak już mamy melasę na miejscu, należy ją przefermentować. A fermentacja, szczególnie w przypadku Jamajki, to bardzo ważna sprawa, by nie powiedzieć maestria (dlaczego, skąd się wzięło, to na inną opowieść). Zapewne wielu z fanów rumów słyszało zapewne o fermentacji, jako procesie kreacji estrów, czy o jamajskich rumach wysokoestrowych. Estry to substancje, odpowiadające za smak, zapach. Powstają z połączenia alkoholu i kwasu karboksylowego, m.in. w procesie fermentacji.

Alkohol powstały w nastawie w wyniku przemiany cukru w alkohol przy udziale drożdży w dalszym procesie łączy się z kwasem i powstają estry. Ważnym przy tym procesie są m.in. ów kwas, jak i czas. Im dłużej ten proces trwa tym większe nagromadzenie estrów prowadzące do wyższej intensywności rumu. Stąd popularna na wyspie Boba Marleya fermentacja długa, nierzadko z wykorzystaniem dzikich, występujących lokalnie, drożdży. Przez długą, mam na myśli taką trwającą i kilka tygodni, podczas gdy stnadardem w branży jest kilkunasto-kilkudziesięcio godzinna fermentacja.

Głównym mierzonym estrem jest octan etylu (ethyl acetate), a miarą są gramy na hektolitr alkoholu absolutnego (gr/hlaa). Na Jamajce, ze względów podatkowych obowiązuje ograniczenie do 1600 gr/hlaa, a każda destylarnia ma swoją tabelę i oznaczenia (marki) rumowe, które produkuje i które wykorzystuje w produkcji i mieszaniu (blending) rumów. Daje im to spore możliwości w kształtowaniu profilu i intensywności końcowego produktu, jaki chcą stworzyć.

W przypadku Worty Park maks to 900 gr/hlaa, a taka tabela wygląda tak:

Rum Worthy Park - oznaczenia (marki) rumowe
Rum Worthy Park – oznaczenia (marki) rumowe, źródło: https://cocktailwonk.com/rum-marques

Wracając do procesu, ważnym jest również źródło kwasu. W przypadku Jamajki, najczęściej jest to dunder, czyli pozostałości po prosesie produkcji rumu, bogate w kwasy, które często dodaje się na powrót do nastawu, wzbogacając go. W przypadku Worthy Park dunder jest, ale nie wykorzystuje się go do produkcji rumu, a do nawożenia pól z trzciną. Nie używa się też tzw. muck pit’ów, czyli dołów fermentacyjnych, gdzie przez 8-15 dni kisi się de facto dunder z dodatkiem resztek trzciny cukrowej, gdzie takie kwasy również powstają. Te zaczyny to w zasadzie katalizator do produkcji estrów.

Worthy ma natomiast bardzo ciekawy inny proces (szczerze powiedziawszy nie widziałem takiego wcześniej), a mianowicie proces pre-fermentacji, gdzie w dużych, drewnianych zbiornikach, wystawionych na zewnątrz, przez 90 dni odbywa się pre-fermentacja z udziałem melasy, soku z trzciny cukrowej, łodyg trzciny oraz naturalnie występujących bakterii. Taki „urobek” trafia potem do 6 stalowych kadzi fermentacyjnych i jest podstawą procesu fermentacyjnego.

Zbiorniki prefermentacyjne Worthy Park
Zbiorniki prefermentacyjne Worthy Park, źródło: https://cocktailwonk.com/2016/04/worthy-park-a-jamaican-rum-distillery-for-the-21st-century.html

Worthy Park rozróżnia dwa rodzaje produkowanych rumów – lekki (light) oraz wysoko estrowy (high ester). Dla lekkiego – fermentacja trwa około 30 godzin, a „wino” czyli nastaw gotowy do rozpoczęcia procesu destylacji ma 8-9%. Wysokoestrowy to natomiast 2-3 tygodnie procesu, bez kontroli temperatury, osiągający 5-6%.

Przy okazji fermentacji warto wspomnieć również o drożdżach. Worthy Park używa ich do produkcji trzech rodzajów:

  • suchych, aktywnych, komercyjnie dostępnych
  • własnych, odizolowanych, pochodzących ze swoich pól trzciny
  • dzikich, wykorzystywanych do rumów wysoko-estrowych

Daje to całkiem dużą kombinację możliwości produkcji różnych profili rumów w ramach jednej destylarni posiadającej, póki co, jeden destylator. Ano właśnie, po fermentacji, przychodzi czas na destylację, więc zapraszam dalej.

Destylacja

A destylacja odbywa się w dwuretortowym destylatorze alembikowym (do tego miedzianym) firmy Forsyts o pojemności 18.000 litrów. Kiedy nastaw trafia do destylatora, zawartość alkoholu, w wyniku procesu separacji od wody i innych składników, udział alkoholu sukcesywnie rośnie, osiągając około 30% po wizycie w pierwszej retorcie (retorty to modyfikacja standardowego alembika umożliwiająca dokończenie procesu destylacji za pierwszym razem, bez konieczności powtarzania po raz drugi, czy trzeci), 60% po drugiej retorcie, a 85-87% po kondensacji.

Destylator Forsyts - Worthy Park Estate
Destylator Forsyts – Worthy Park Estate, źródło: https://www.gotrum.com/editorials/exclusive-interviews/exclusive-interview-with-gordon-clarke-worthy-park-estate-jamaica/

Kończąc proces na okolicach 85% zachowuje się dużo więcej estrów, niż w przypadku procesów podciągających abv do 96% (pozbawiających alkoholu praktycznie substancji smakowych). Powstaje w ten sposób bardziej aromatyczny trunek. Proces jest jednak mniej efektywny od np. procesu multikolumnowego, gdzie w ciągu jednej godziny można wyprodukować ok 2500 litrow rumu vs około 230 litrów w procesie alembikowym występującym w Worthy Park.

Jeden cykl, w przypadku tegoż destylatora Forsyts trwa około 4-5 godzin. Destylarnia produkuje obecnie około 1,8 mln litrów alkoholu.

Starzenie

Podstawowa i największa wartościowo kategoria produktu na Jamajce to rum…niestarzony. Tak też firma zaczynała, od produkcji Rum Bar Overproof – swojej flagowej produkcji, żeby z miejsca zapewnić sobie zbyt i środki na dalszą produkcję, a także kapitałochłonne starzenie. Obecnie w magazynach Worthy Park spoczywa około 10.000 beczek. Beczki są głównie po jednokrotnym starzeniu w nich Bourbonu (z marki należącej do Brown Foreman). Surowiec beczek to biały dąb amerykański. Angel share (ubytek w procesie parowania) waha się w granicach 4-6%.

Co ciekawe, Worthy twierdzi, że są pierwszym na Jamace producentem starzącym w beczkach innych niż Bourbon, m.in. w beczkach po Porto, Maderze, koniaku, Calvadosie. Pierwsze testy, co ciekawe miały miejsce w Europie, u ich dystrybutora – 1423.dk, a po pozytywnych doświadczeniach przyszło do drugiego starzenia również już tropikalnego.

Rum Worthy Park – Rum Bar – recenzja

Dobra, starczy tej strony technicznej, przejdźmy do tej trunkowej. W ramach Worthy Park funkcjonują dwie marki – Rum Bar, jako trybut dla występujących w wielu miejscach na jamajce właśnie rumowych barów – małych budek, gdzie serwują rum oraz właśnie marka Worthy Park. Linią graniczącą ma być w zamyśle poczucie premium produktu (Rum Bar – produkt codzienny, Worthy Park – produkt premium).

Rum Bar na Jamajce
Rum Bar na Jamajce, źródło: https://www.gotrum.com/editorials/exclusive-interviews/exclusive-interview-with-gordon-clarke-worthy-park-estate-jamaica/

Degustację rozpoczniemy od pierwszego produktu, jaki wyszedł z destylarni – Rum Bar Overproof, czyli jamajski klasyk – niestarzony rum, wzmocniony do wysokosci 63%. Podstawa jamajskiego stylu życia.

Rum Bar Overproof

Jak już wspominałem jest to podstawowa, największa kategoria rumów na Jamajce. Odróżnia to też Jamajkę od innych krajów (np. Wenezuela, Kuba), gdyż dozwala na nazywanie rumem produktu niestarzonego. Daje ona jednocześnie możliwość posmakowania rumów o wyższej zawartości estrów niemal „prosto z destylatora”.

W naszym przypadku Rum Bar Overproof to de facto blend 3 różnych marek (oznaczeń) rumowych – WPL, WPEL oraz najwyższej marki WPE. Producent, co akurat bardzo częste w branży nie podaje udziałów poszczególnych marek w blendzie.

Rum Bar Overproof
Rum Bar Overproof, fot. własna

Wygląd – biały, klarowny, niestarzony
Zapach – specyficzny, jamajski klimat funku i hogo, banan + ananas z warzywami i lakierem/klejem, choć czuć różnicę jak się zestawi bezpośrednio z Silverem, tam jest więcej ananasa i świeżości, tutaj się wydaje większe ułożenie
Smak – jest moc, to zdecydowanie odróżnia OVP od Silvera, jest jakby w aromatach delikatniej, ale podlane dobrym procentem, jest oczywiście banan, są owoce tropikalne, jest wytrawnie
Posmak – lekko piekąco (ale jak inaczej po 63% niestarzonego rumu), długo, dość orzeźwiająco (lekki posmak eukaliptusu)

Moja ocena rumu Rum Bar Overproof:
Wygląd
: 0,6/1
Zapach: 1,4/2
Smak początkowy: 0,7/1
Smak: 2,6/4
Posmak: 1,5/2
Razem – 6,8/10

Cena/jakość:

Bardzo ciekawa kategoria produktowa. Naturalnie bardziej do koktajli, niż do picia solo (bardzo lubię Rum Bar Overproof w Cuba Libre, świetnie wyjdzie nawet w Daiquiri), trzeba mieć na te rumy pomysł. Ale czy taki styl komuś posmakuje czy nie, to z pewnością mówimy tutaj o jednym z najważniejszych rumach, wyjątkowych w skali rumowego świata, którym trzeba dac choćby szansę. Myślę że sprawdzą się tam, gdzie potrzebujemy niewielkim nakladem podbić procenty trunku i intensywność/aromat koktajlu.

Rum Bar Silver

Rum Bar Silver długo pozostawał poza moim radarem do czasu pewnej rozmowy podczas jednego z festiwali, gdzie zasugerowano mi, że poziom estrów w Rum Bar Silver jest nawet wyższy od tego w Rum Bar OVP. I było to dla mnie bardzo cenne odkrycie, bo ustrzeliłem bardzo ciekawy rum, na który w sumie nawet nie patrzyłem.

Rum Bar Silver
Rum Bar Silver, fot. własna

Rum Bar Silver to znowóż blend 3 oznaczeń rumowych:

  • WPLM12 (specjalna odmiana marki bazująca na własnych wyodrębnionych drożdżach)
  • WPEL (choć czasami w przekazach się pojawia w tym miejscu WPM, natomiast byłem świadkiem degustacji na której padło w tym miejscu WPEL od przedstawiciela marki)
  • WPE

Taki sam skład jak OVP, tylko inny udział poszczególnych marek w blendzie. No i tutaj mamy 40%.

Wygląd – jaśniutki, klarowny, biały, jest to rum niestarzony, więc nie ma mowy o żadnej barwie
Zapach – intensywny, przywołujący na myśl tzw. jamajski funk – mix dojrzałych owoców (ananas, banan, marakuja) z nutami warzywnymi, trawiastymi i lekko lakierowymi
Smak – pokrywa się z zapachem, również nuty owocowe (mocno dojrzałe, lekko fermentujące owoce tropikalne, grejpfrut), z dodatkiem warzywno-lakierniczych rum dobrze zrobiony, bez wyraźnego odczucia destylatu, dość łągodny, a przy tym mocno aromatyczny, wytrawny
Posmak – długi, owocowy, wytrawny

Niespotykany na rynku nagromadzenie aromatów przy tej cenie. Przy tym chyba najtańszy dostępny 100% alembik. Mocna alternatywa do koktajli, ale też jeden z nielicznych (jedyny?) na rynku wyżej estrowy produkt w 40%. Naturalnie rum stricte do koktajlów. Nie każdemu podejdzie, ale jak przełamiecie barierę do niestarzonych, wysokoestrowych Jamajek, będziecie wracać do tego rumu, z pewnością. Dla mnie odkrycie.

Moja ocena rumu Rum Bar Silver:
Wygląd
: 0,6/1
Zapach: 1,3/2
Smak początkowy: 0,6/1
Smak: 2,5 /4
Posmak: 1,2/2
Razem – 6,2 /10

Cena/jakość:

Rum Bar Gold

Rum Bar Gold jest pierwszym w linii starzonym rumem. Jest starzony minimum 4 lata, choć na etykiecie nie ma oznaczenia wieku. Natomiast mam wrażenie, że kiedyś było, ale to może tylko moja szwankująca pamięć. Starzenie odbywało się w beczkach po Bourbonie z białego, amerykańskiego dębu. Jest to lżejszy, niż poprzednie, destylat, oparty o markę WPL. Ma 40%. Nie ma dodatku cukru. Ma lekki dodatek karmelu dla wyrównania powtarzalności koloru pomiędzy seriami.

Rum Bar Gold
Rum Bar Gold, fot. własna

Wygląd – jasny złoty, z lekką domieszką karmelu dla zachowania powtarzalności barwy
Zapach – z uwagi na starzenie i niższą markę odnajdziemy tutaj już inne nuty niż w dwóch poprzednich – wanilia, toffe, karmel, owoce są, ale mniej, jest intensywnie, ale już bez mocnych elementów warzywno – lakierniczych
Smak – są słodsze aromaty, jest wanilia, która dla mnie jest tu mocno dominująca, jest trochę budyniu, lekko drewna
Posmak – średnio długi, słodszy, miły budyń waniliowy pozostaje

Moja ocena rumu Rum Bar Gold:
Wygląd
: 0,7/1
Zapach: 1,5/2
Smak początkowy: 0,7/1
Smak: 2,8/4
Posmak: 1,4/2
Razem – 7,1/10

Cena/jakosć:

Podsumowanie:

Dobra propozycja dla fanów mocnych smaków waniliowych, żeby przejść, spróbować naturalnego rumu, bez dodatków, a pozostać w świecie delikatnego budyniu waniliowego. Dobry rum wejściowy dla marki. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że to ciekawy rum dla fanów słodkości w stylu Don Papy i podobnych rumów, by zrobić krok zachowując waniliowy profil, a pobawić się w coś bardziej naturalnego i do tego alembikowego.

Jest to jak na Jamajkę lżejszy rum, choć na przestrzeni rynku wciąż dość intensywny. Wytrawny (ale bez nadmiernej tanicznosci pochodzącej z drewna), bez cukru, ale z wieloma słodszymi (pochodzenia estrowego) akcentami. Da radę go pić już solo, choć wciąż to pozycja bardziej koktajlowa, którą można wdzięcznie wykorzystać.

Podsumowując selekcję podstawową Rum Bar:

Bardzo fajna i różnorodna selekcja podstawowa. Jest bardzo aromatyczne odkrycie (Rum Bar Silver), jest mocny przedstawiciel (Rum Bar Overproof), jest też rum bardziej lżejszy, komercyjny z popularnymi aromatami (Rum Bar Gold). Do tego przejżyjście, bez dodatków cukru. Oczywiście mówimy tutaj o selekcji stricte koktajlowej, początku do konsumpcji solo (Rum Bar Gold), trzeba o tym pamiętać.

Selekcja Worthy Park

Marka Worthy Park, jak wspominałem, to już rumy droższe, starzone, bardziej koktajle premium plus do picia solo. Zaczniemy od nowości – Worthy Park 109, a na koniec zostaną nam dwa premium flagowce – Worthy Park Reserve i 12-letni Worky Park 2006.

Rum Worthy Park 109

Worthy Park to na dziś jedna z nowości na rynku. Rum, który wedle zapewnień przedstawicieli marki powstał wskutek bezpośrednich rozmów z baramanami, którzy określili zapotrzebowanie na rum cięższy, alembikowy, do tego kolorystycznie idący w kolor mocno ciemny (powiedzielibyśmy mocny brąz łamane przez czarny), który będzie się nadawał do koktajli tiki.

O takim manewrze już kiedyś słyszałem – opowiadał o takim zapotrzebowaniu m.in. Ed Hamilton tworząc jeden ze swoich rumów. Tutaj mamy podobną historię, do tego miał być to rum o podwyższonym procencie. Śledziłem historię tego rumu dość dobrze od początku i pamiętam, że pierwsze informacje wskazywały, że rum będzie się nazywał Worthy Park Gunpowder i będzie miał 54,5%, idąc za historią o podpalaniu prochu strzelniczego w celu sprawdzenia odpowiedniego procenta rumu na statkach.

Stety/niestety firma otrzymała pismo od innej marki wskazujące na możliwe konsekwencje prawne takich działań i nazwę rumu zmieniono na Worthy Park 109. Destylarnia nie przyznaje o kogo chodzi. Natomiast biorąc pod uwagę, że funkcjonuje jeden produkt o nazwie Gunpowder na rynku, zakładam, że chodziło oczywiście o markę Pusser’s.

Dlaczego 109? Tu ukłon w kierunku rynku amerykańskiego, gdzie zawartość alkoholu określa się jako podwójny nasz procent. I tak z 54,5% abv zrobiło się 109 proof, nawiązując też luźno do bardzo popularnego typu rumów 151, czyli takich o mocy 75,5%, używanych często przez barmanów.

Rum Worthy Park 109 to blend niestarzonego rumu z oznaczeniem WPE oraz starzonego 3 lata w beczkach po Bourbonie rumu z oznaczeniem WPL. Jest on bez dodatku cukru, bez filtracji na zimno, natomiast ma dodane sporo karmelu w celu osiągnięcia takiego ciemnego koloru.

Rum Worthy Park 109
Rum Worthy Park 109, fot. własna

Wygląd – ciemny, brązowo/czarny, co ciekawe serwowany jest w litrowej butelce (trzeba o tym pamiętać porównując ceny)
Zapach – kawa, pomarańcz, ananas, banan, zaskakujący w stosunku do pozostałych rumów
Smak – karmel, toffe, angielska herbata, pomarańcz, lekko podwędzany, z nutami lakierowo-benzynowymi oraz owocowymi (ananas, czerwone jabłko), alkohol dobrze ukryty, dopiero później czuć, że rum ma 54,5% 🙂
Posmak – karmel, toffe, herbata, dość miły, słodkawy

Moja ocena rum Worthy Park 109:
Wygląd
: 0,7/1
Zapach: 1,5/2
Smak początkowy: 0,7/1
Smak: 3,0/4
Posmak: 1,4/2
Razem – 7,3/10

Cena/jakość:

Zaskakujący rum (na plus). W takim sensie, że jak znam Jamajkę to nie tego się spodziwałem. Jakby mi ktoś podstawił w próbowaniu w ciemno, to bym powiedział, że to rum z Gujany, bardziej coś w stylu Lemon Heart. A tu proszę, kolejny skręt pokazujący możliwości kombinacji w produkcji różnych rumowych marek. Świetny do koktajli (Mai Tai), do Cuba Libre, zresztą zostawiłem go spróbowania po moją nieobecność i jak wróciłem, to już go nie było 🙂 I weź tu zostaw rum bez opieki 🙂

Rum Worthy Park Reserve

Pierwszy, dłużej starzony rum w ofercie. Starzony od 6 do 10 lat, choć nie ma na etykiecie określenia wieku. Jak twierdzą producenci (nie tylko Worthy Park) rezygnujący z oznaczenia wieku, to manewr mający zapewnić większą możliwość powtarzalności produktu pomędzy seriami. Być może tak jest. Starzenie odbywa się standardowo w beczkach po Bourbonie z amerykańskiego, białego dębu. Rum jest bez dodatku cukru. Ma 45% mocy.

Rum Worthy Park Reserve
Rum Worthy Park Reserve, fot. własna
Rum Worthy Park Reserve
Rum Worthy Park Reserve, fot. własna

Wygląd – Złoty, naturalny
Zapach – przejdziemy w inne, powiedziałbym bardziej szlachetne rejony, karmel, dębina, lekko lakieru, trochę rodzynek, tytoniu, lekko wanilia
Smak – dość intensywnie, wytrawnie, odnajdziemy trochę nut z Rum Bar Gold (trochę wanilii z budyniem, jest trochę maślano-kremowo), pieczone drewno, trochę nut lakierowych, z domieszką nut owocowych (owoce tropikalne)
Posmak – długi, wytrawny, lekko pieprzny, dębowo-tytoniowy

Moja ocena rum Worthy Park Reserve:
Wygląd
: 0,9/1
Zapach: 1,9/2
Smak początkowy: 0,7/1
Smak: 3,5/4
Posmak: 1,7/2
Razem – 8,5/10

Cena/jakość:

Bardzo dobry, uczciwy rum. Dobry krok dla osób chcących się zagłębić w Jamajkę, akceptujący wytrawne, szlachetne destylaty bez dodatku cukru, szukający większej intensywności niż Appleton, ale jeszcze nie na poziomie jamajskich bomb estrowych. Lubię, jedna z tych butelek dla mnie, którą powtarzam, a także ze względu na wygląd potrafię czasem sprezentować.

Rum Worthy Park 2006 (12 yo) – na bazie sampla

Pierwszy rum vintage (z oznaczeniem roku destylacji) w ofercie firmy. Destylacja odbyła się w 2006 roku, zabutelkowano po 12 latach, w 2018 w liczbie 4000 butelek na Europę. Pewnie z czasem to wydanie zostanie zastąpione kolejnym. Jak podaje FatRumPirate, jest to również rum oparty o markę WPL, czyli dość lekki, jak na możliwości jamajskiego przemysłu rumowego, ale nie zwiedźcie się, rum dzięki starzeniu jest dość intensywny.

Rum Worthy Park 2006
Rum Worthy Park 2006, źródło: https://rumratings.com/rum/11212-worthy-park-2006-single-estate-12-year

Wygląd – lekko ciemniejszy niż Reserve, ale wciąż bardziej w kategoriach złotych
Zapach – bardzo ładny, złożony, konrketny, acz ułożony, z nutami kawy/czekolady, tytoniu, drewna, z tyłu lekkie owoce tropikalne
Smak – bardzo aromatyczny, bardzo złożony, z tym że w tym aromatach jest ewidentna jakość, aromaty spójne z zapachem, kakao/czekolada, tyton, opalane drewno, rodzynki, toffee, znowuż z tyłu lekko banan i ananas
Posmak – dłuugi, to co lubię po smaku jest to wzmocnienie aromatów które wraca po przełknięciu i miło rozlewa się po całym podniebieniu, rozgrzewa

Moja ocena rum Worthy Park 2006:
Wygląd
: 0,9/1
Zapach: 1,8/2
Smak początkowy: 0,8/1
Smak: 3,8/4
Posmak: 1,9/2
Razem – 9,2 /10

Cena/jakość:

Podsumowanie

Lubię uczciwych, transparentnych producentów, odpowiadających na większość pytań (na wszystkie chyba nikt nie odpowie) a Worthy Park na takiego wygląda. Lubię Jamajkę i jej podejście do estrów, a także do naturalności produktów. Worthy spełnia wszystkie te punkty, dlatego w moim przypadku zagościły one na stałe w użyciu. Jeśli jeszcze ich nie znacie, warto wziąć na radar.

pozdrawiam
Rum Fanatic

Źródła:
https://worthyparkestate.com/heritage/
https://cocktailwonk.com/2016/04/worthy-park-a-jamaican-rum-distillery-for-the-21st-century.html
https://thefatrumpirate.com/worthy-park-single-estate-2006-aged-12-years
Degustacja 1423.dk dla klientów niemieckich
https://www.gotrum.com/editorials/exclusive-interviews/exclusive-interview-with-gordon-clarke-worthy-park-estate-jamaica/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.