Podsumowanie #FanaticOnTour2024 — ostatnia stacja serii
#FanaticOnTour2024 — podsumowanie 🔥🔥🔥
Po powrocie z La Mauny, czas na podsumowanie. Jak ktoś się zastanawia, czy warto było polecieć zobaczyć, dotknąć, spróbować tego wszystkiego na żywo — tak, bardzo warto. Dla mnie to była długo odkładana podróż życia, którą w pełni udało się zrealizować, odhaczając z wirtualnej księgi celów jedne z najważniejszych pozycji.
Ten wpis zamyka całą serię — zbieram tu logistykę, koszty i praktyczne info, które mogą przydać się każdemu, kto planuje podobną trasę.
Loty na Martynikę — trasa przez Paryż
Z Wrocławia najsensowniejszym połączeniem okazał się dwuetapowy wariant: Kraków → Paryż Beauvais (Ryanair), a następnego dnia Paryż Orly → Fort-de-France (Corsair).
Alternatywą był lot Wrocław–Frankfurt–Montreal, a po 12-godzinnym postoju dalej do Fort-de-France. Różnica w cenie (z bagażem, wyborem miejsc itd.) na osobę wynosiła jakieś 1,5 tys. zł na korzyść pierwszej opcji, więc padło na nią — zwłaszcza że chciałem przy okazji pokazać dzieciom Paryż.
Można było też polecieć Wrocław–Beauvais albo Warszawa–Orly, ale Kraków miał najlepiej dopasowane daty i godziny pod lot z Orly.
Koszty:
- Paryż–Martynika w obie strony: ok. 2,5 tys. zł (bagaż 23 kg, wybór miejsca, jedzenie i picie w cenie)
- Ryanair: ok. 100 zł w jedną stronę plus bagaż — trzeba go dopasować do drugiego lotu, jeśli planuje się przywieźć dużo bagażu w drodze powrotnej
Hotele na Martynice
Szczególnie wielkiego wyboru na Martynice nie ma, choć oczywiście każdy ma swoje preferencje. Hotel czy ośrodek z basenem wychodził w okolicach 700–800 zł za dobę (2 dorosłych + 2 dzieci). Do znalezienia jest też sporo willi, pokoi i ofert typu Airbnb w różnych przedziałach cenowych.
Jedzenie — bez fajerwerków
Kuchnia na Martynice, przynajmniej z mojego doświadczenia, bez fajerwerków. Restauracje kosztują 20–50 EUR za danie, w zależności od standardu, a i samych lokali raczej nie jest tam dużo. Dobrą alternatywą są piekarnie — trzeba się tylko mocno przyzwyczaić do bagietek i różnych wypieków cukierniczo-piekarniczych. Ceny generalnie są trochę wyższe niż we Francji.
Rejs po Małych Antylach — MSC Seaside
Wiem, że opinie o wycieczkowcach bywają różne, ale mi bardzo podobał się ten sposób zwiedzania. Dla dzieci to za to już pływający raj: śniadanko, podpływasz do nowej wyspy, zwiedzasz ją, wracasz na pokład, basenik, drineczek, kolacyjka, jakiś show, a rano już zjadasz śniadanie przy kolejnej wyspie.
To świetny sposób transportu na małe wyspy — jak St Vincent, Grenada czy St Lucia — do których raczej samemu specjalnie się nie przyjeżdża.
Tras i linii do wyboru jest sporo, więc każdy może ułożyć sobie objazd pod własne preferencje. Ja podróżowałem linią MSC, statkiem MSC Seaside, z portem macierzystym w Fort-de-France. Trasa wyglądała tak: Martynika → Gwadelupa → dzień na morzu → Barbados → St Vincent i Grenadyny → Grenada → St Lucia → Martynika.
Cen rejsu celowo nie podaję — przy takiej liczbie tras, rodzajów kabin i pakietów napojów do wyboru, każdy dobierze sobie pułap cenowy pod siebie.
Transport na wyspach
Po zejściu ze statku od razu czekają rzesze taksówek i biur chętnych, żeby zawieźć cię, gdzie chcesz. Przy krótkich, powtarzalnych trasach, gdzie taksówka zabiera kilka–kilkanaście osób naraz, cena potrafi zejść nawet do 10–15 USD za osobę.
Jeśli natomiast chce się pojeździć indywidualnie — na przykład zwiedzić destylarnie na wyspie — trzeba liczyć, w zależności od odległości i czasu trwania, 100–300 USD. Ten schemat powtarzał się mniej więcej tak samo na wszystkich odwiedzanych wyspach.
Rumy z Karaibów — raj cenowy i ilościowy
To była chyba najważniejsza część całej wyprawy. Trasa, którą zrobiłem, to prawdziwy raj — zarówno pod względem ilości, jak i cen. W dużym przybliżeniu można powiedzieć, że cenowo wychodziło to na jakieś 50% tego, co u nas. Wybór jest ogromny, a spora część pozycji to rumy, których w Polsce po prostu nie ma — jak choćby Sunset ze St Vincent (84,5%), uznawany chyba za najmocniejszy rum świata, który mimo wszystko udało się przywieźć 😅

Przykładowe ceny z poszczególnych wysp:
- Białe Agricole — od 10 EUR
- Lekko starzone — ok. 20–25 EUR
- Rumy uznane, które u nas kosztują ok. 300 zł — w okolicach 40–50 EUR
- Możliwość znalezienia limitowanych edycji rocznikowych, np. z 1970 roku
- Znane wersje Tatanka
- Gwadelupa — podobne ceny jak wyżej
- Grenada, Rivière Antoine — 24 USD (u nas ok. 300 zł)
- Barbados:
- marki Foursquare, jak Old Brigand czy ESA Fields — do ok. 30 USD
- niedostępny u nas Clifton Hall od Foursquare — ok. 45 USD
- zestaw Copper Stills od Mount Gay — ok. 40 USD
- wydania dostępne tylko na miejscu w destylarni Mount Gay, jak Black Barrel 66% — 300 zł
Limity celne — praktycznie ich brak
Martynika jest Francją, więc obowiązują tu dużo wyższe limity niż przy powrocie z innych krajów — z tego, co pamiętam, ok. 10 litrów na osobę. Z Francji do Polski, w ramach Unii Europejskiej, limity są jeszcze wyższe. Z przywiezieniem tego, co widać na zdjęciu powyżej, nie było więc żadnego problemu.
Na statku prowadzona jest rejestracja wnoszonego alkoholu, choć nie na wszystkich postojach. Po powrocie na Martynikę bagaży praktycznie nie sprawdzano.
Więc trochę tego przywiozłem 🙂
Trasa w liczbach
| Loty | Kraków–Paryż Beauvais (Ryanair) + Paryż Orly–Fort-de-France (Corsair) |
| Koszt lotu Paryż–Martynika (2 os.) | ok. 2,5 tys. zł/os. |
| Nocleg (2 dorosłych + 2 dzieci) | 700–800 zł/doba |
| Rejs | MSC Seaside, port Fort-de-France |
| Trasa rejsu | Martynika, Gwadelupa, dzień na morzu, Barbados, St Vincent i Grenadyny, Grenada, St Lucia, Martynika |
| Taxi zbiorowe na wyspach | 10–15 USD/os. |
| Taxi indywidualne (np. destylarnie) | 100–300 USD |
| Rumy vs ceny w Polsce | ok. 50% taniej |
| Limit celny z Martyniki | ok. 10 l/os. |
FanaticOnTour2024 — podsumowanie serii
Tak zamyka się cała seria #FanaticOnTour2024 — od pierwszej destylarni na Martynice, przez rejs po Małych Antylach, aż po walizki pełne rumów, których w Polsce po prostu nie kupicie. Jeśli ktoś się waha, czy taka wyprawa ma sens — mam nadzieję, że ten wpis rozwiewa wątpliwości. Warto polecieć, zobaczyć, dotknąć, spróbować.


