A1710, St James, Gallion i Hardy na Martynice — stacja 10 serii #FanaticOnTour2024
#FanaticOnTour2024 — stacja 10 — #A1710 #StJames #Gallion #RhumHardy
Po JM i HBS z dzikiej północy wyspy, dziś robi się gęściej — bo naraz aż cztery miejsca: A1710, Saint James, Gallion i Rhum Hardy. To bardzo różnorodny zestaw — od najmłodszej i najbardziej ambitnej destylarni na wyspie, przez najstarszą wciąż działającą markę, aż po zamkniętą cukrownię i romantyczne ruiny nad plażą. Jeśli układasz własny rumowy objazd Martyniki, ta stacja pokazuje, jak bardzo różne mogą być doświadczenia — od pełnej, bezpłatnej degustacji rumów po 200 EUR za butelkę, przez historyczną degustację, po markę z samym szyldem przy drodze.
A1710 — najmłodsza i najodważniejsza destylarnia na wyspie
A1710 to najnowsza destylarnia na Martynice i zdążyła już narobić sporo szumu — bo wyroby ma na bardzo wysokim poziomie. Na tyle wysokim, że w zasadzie odważnie produkuje rumy bez oznaczenia AOC Martinique, poprzez zastosowanie alembika (a nie kolumny kreolskiej) w procesie produkcyjnym.

Skąd nazwa A1710 i kto stoi za marką
Nazwa nie jest przypadkowa. Historia rodziny Assier na Martynice zaczyna się w 1710 roku, gdy Jean Assier, młody prawnik z Montpellier, przybył na wyspę i pracował w służbie gubernatora Phélypeaux. Kilka wieków później jego bezpośredni potomek, Yves Assier de Pompignan, postanowił stworzyć destylarnię, która niesie w sobie tę historię. Przejął Habitation du Simon, a po latach studiów, selekcji starych rumów do kupażu i budowy chai starzeniowego z beczek po koniaku, w grudniu 2016 roku oficjalnie otworzył destylarnię A1710.
Destylarnia mieści się w centralno-wschodniej części wyspy, w gminie Le François. Siedziba to ładna, starsza, odrestaurowana posiadłość na terenie Habitation Simon — a sama rumownia zajmuje dawną XVIII-wieczną purgernię cukru.
I tu lekkie wyjaśnienie: Habitation Simon to posiadłość z trzciną cukrową, należąca do właścicieli A1710. A dosłownie po drugiej stronie drogi znajduje się wspominana wcześniej, zamknięta dla publicznego zwiedzania destylarnia Simon, która pomimo tej samej nazwy jest odrębnym od A1710 podmiotem.
Destylatory A1710 — piękne i nietypowe
Zwiedzanie w A1710 można wykupić w pakietach przez stronę internetową, natomiast słabo tu z responsywnością — nikt nie odpisał na zapytanie. Być może to kwestia językowa, bo to jedyne rumowe miejsce na wyspie, gdzie nie dogadałem się po angielsku i musiałem wznieść się na wyżyny swojego łamanego francuskiego.
Niemniej jednak, nie zrażony brakiem wcześniejszej odpowiedzi, stawiłem się na miejscu. Teren nie jest duży, ale dobrze zadbany, mimo że przechodzi rozbudowę — głównie o magazyny do starzenia trunków. Do zwiedzania jest głównie dom, ale odpowiednio rozmawiając, zaprowadzą do pomieszczenia z destylatorami — i poza tym w tej chwili niewiele tam więcej jest, trochę plac budowy.
Ale, ale — destylatory są tak nietypowe (przynajmniej dla mnie) i zarazem piękne. A1710 destyluje na dwóch miedzianych alembikach charentejskich z siedmiopłytową kolumną kreolską: „Belle Aline” (2015/2016) oraz „Douce Alice” (2023).

Degustacja A1710 — La Délivrande, Soleil de Minuit i Nuée Ardente
To co najlepsze, czeka jednak z powrotem w domu — degustacja, w pełni darmowa, w której dostępne są wszystkie edycje, łącznie z najbardziej cennymi: La Délivrande, Soleil de Minuit i Nuée Ardente. To kupaże starych rumów agricole i melasowych z Martyniki i Gwadelupy, starzonych od 6 do nawet 20 lat i doszlachcanych w beczkach po koniaku. Są wybitne. Drogie — nawet po 200 EUR — ale pyszne.


Saint James — legenda, na którą się nastawiałem
Na Saint James się nastawiałem, bo lubię ten brand — natomiast będzie dość krótko.
Historia Saint James — od 1765 roku pod wulkanem Pelée
Saint James to jedna z najstarszych wciąż działających marek rumu na wyspie. Historia sięga 1765 roku, kiedy ojciec Edmond Lefébure z zakonu Braci Miłosierdzia zbudował gorzelnię przy plantacji Trou-Vaillant, u stóp wulkanu Montagne Pelée, niedaleko Saint-Pierre. Nazwę Trou-Vaillant zmieniono na Saint-James — podobno dlatego, że łatwiej było ją wymówić anglosaskim odbiorcom, do których kierowano eksport. Markę oficjalnie zarejestrował Paulin Lambert w 1882 roku, wprowadzając też charakterystyczną kwadratową butelkę.
Erupcja Pelée w 1902 roku zdewastowała Saint-Pierre, ale destylarnia — chroniona geograficznie przez wąwóz — cudem przetrwała i wznowiła produkcję już w 1905 roku. Ostatecznie w 1973 roku, pod skrzydłami grupy Cointreau, produkcję przeniesiono do nowego zakładu w Sainte-Marie, po atlantyckiej stronie wyspy, gdzie destylarnia działa do dziś. Od 2003 roku marka należy do grupy La Martiniquaise.

Zwiedzanie Saint James — muzeum tak, część produkcyjna nie
Destylarnia jest do zwiedzania od marca, a część produkcyjna w czasie mojej wizyty była wyłączona. Do zobaczenia jest z pewnością ładnie zrobione muzeum oraz sklep z dużym zakresem do degustacji i wyboru rumów do zakupu.

W muzeum obejrzymy m.in. zabytkowy alembik, prasę do trzciny i stary silnik parowy na kołach, a ściany zdobią zdjęcia plantacji i pamiątkowe dyplomy.

Barierka przy wjeździe na część produkcyjną przypomina, że destylarnia jest zamknięta poza godzinami pracy — dziś to strefa czysto przemysłowa, bez dostępu dla zwiedzających.

Sklep za to robi wrażenie — pełen regał butelek Saint James, od klasycznego Royal Blanc, przez VSOP, po limitowane roczniki i zestawy degustacyjne.

Gallion — ostatnia cukrownia Martyniki
Podobna kwestia ma się z destylarnią/gorzelnią Gallion, która — ku mojemu zdziwieniu, bo myślałem, że jest wyłączona ze zwiedzania — miała tablicę informującą, że owszem oferuje zwiedzanie, ale też dopiero od marca.
Gallion to miejsce wyjątkowe na tle całej wyspy, bo to jedyna wciąż działająca cukrownia na Martynice. Fabrykę na terenie posiadłości wybudował Eugène Eustache w 1863 roku, a dziś zarządza nią SAEM PSRM. W przeciwieństwie do pozostałych destylarni z tej stacji, Gallion nie produkuje rhum agricole z soku trzcinowego, tylko rum z melasy — stąd rumy spod szyldu Grand Arôme.
Naprzeciwko fabryki znajduje się sklep marki Baie des Tresors, ale to chyba jedyna rzecz, którą spasowałem na wyjeździe — już się czasowo nie zmieściłem.
Rhum Hardy — sklep na plaży, historia w ruinach
Niewątpliwie odkrycie dla mnie. Nie znałem tej marki wcześniej.
Dlaczego destylarnia Hardy to dziś tylko sklep?
Wymaga to trochę wyjaśnienia — mimo że na mapach miejsce jest oznaczone jako Distillery G. Hardy, to jest to de facto sklep, pięknie umiejscowiony przy samej plaży w Tartane. Sklep znajduje się w miejscu starej destylarni Hardy, która funkcjonowała wiele lat temu.

Historia sięga 1830 roku, kiedy posiadłość „La Grâce” przemianowano na Habitation Tartane, na półwyspie Caravelle. Właścicielem był wtedy Émilien Bonneville, a po jego córce Clémence, żonie Gastona Hardy, destylarnia trafiła w ręce rodziny Hardy — i pozostaje w niej do dziś. Produkcja w Tartane została jednak zatrzymana, a stara destylarnia to dziś rdzawe, częściowo zrujnowane pozostałości kolumny i kadzi fermentacyjnych.

Nowy biznes model — trzcina od rodziny, destylacja w St James
Obecnie potomkowie rodziny Hardy — Jean-Pascal i Gaëlle Hardy — wznawiają działalność marki, stąd w sklepie wszystkie produkty obrandowane właśnie tą marką. Sklep jest fajny, zrobiony na wysokim poziomie, z dużą atencją do detali. Na miejscu można spróbować wszystkich wyrobów.

Co ważne, obok sklepu rośnie trzcina, która jest własnością rodziny. Trzcina ta, po zbiorze, oddawana jest do Saint James, które z tej trzciny destyluje, starzy oraz butelkuje pod brandem Hardy. Potem te produkty trafiają właśnie do sklepu w Tartane. Ciekawy więc model biznesowy — marka bez własnej destylarni, ale z własną trzciną i pełną kontrolą nad recepturą.
W planach na terenie jest budowa muzeum oraz własnego pomieszczenia do starzenia beczek.
A1710, St James, Gallion i Hardy — porównanie w skrócie
| A1710 | Saint James | Gallion | Rhum Hardy | |
|---|---|---|---|---|
| Lokalizacja | Habitation Simon, Le François | Sainte-Marie | okolice La Trinité | Tartane, płw. Caravelle |
| Status | działająca, najmłodsza destylarnia (od 2016) | działająca, część zwiedzania zamknięta w trakcie wizyty | działająca cukrownia, część produkcyjna niedostępna | sklep w miejscu dawnej, nieczynnej destylarni |
| Typ produkcji | rhum bez AOC, destylacja w alembiku | rhum agricole AOC Martinique | rum z melasy (Grand Arôme, Baie des Trésors) | rhum agricole, destylowany dziś w St James z trzciny rodziny Hardy |
| Zwiedzanie | płatne pakiety, ograniczony dostęp | muzeum i sklep, część produkcyjna zamknięta | tylko od marca, w czasie wizyty niedostępne | sam sklep, bez części produkcyjnej |
| Degustacja | darmowa, pełna gama łącznie z top cuvée (do 200 EUR) | w sklepie | — | wszystkie wyroby do spróbowania na miejscu |
| Największy atut | La Délivrande, Soleil de Minuit, Nuée Ardente | 250-letnia historia i muzeum | jedyna cukrownia na wyspie | klimat, lokalizacja przy plaży, historia rodziny |
A1710, St James, Gallion i Hardy — podsumowanie
Ta stacja to prawdziwy przekrój przez to, czym może być „zwiedzanie destylarni” na Martynice. A1710 to dziś jedna z najciekawszych rzeczy na wyspie dla każdego fana rumu — mała skala, ale wybitna jakość i odważne podejście bez AOC. Saint James to instytucja, której historii i muzeum warto poświęcić czas, nawet jeśli akurat trafi się dzień bez części produkcyjnej. Gallion to ciekawostka przemysłowa — jedyna cukrownia na wyspie — którą trzeba jednak zaplanować z wyprzedzeniem (i w odpowiednim sezonie). A Rhum Hardy to najmilsze zaskoczenie stacji: mała marka rodzinna, bez własnej destylarni, ale z sercem włożonym w sklep, trzcinę i historię.
Następna, ostatnia już niestety stacja z destylarnią — La Mauny.


