Wielki zbiornik pomalowany jako butelka Chairman's Reserve, widoczny na terenie zakładu
Podróże rumowe

St Lucia Distillers — stacja 7 serii #FanaticOnTour2024

#FanaticOnTour2024 — stacja 7 — #StLuciaDistillers #StLucia

Po Grenada Distillers czas na kolejną wyspę — jedziemy dzisiaj z krainą ketchupu bananowego 🍌 i oczywiście rumu 🥃. Na Saint Lucia działa tylko jeden producent — St Lucia Distillers — twórca znanego i lubianego Chairman’s Reserve, lokalnego Bounty, a także wersji premium Admiral Rodney.

Brama wjazdowa z żółtym logo i napisem "St. Lucia Distillers
Wejście na teren St Lucia Distillers

Gdzie szukać St Lucia Distillers — dojazd i okolica

Destylarnia leży niedaleko stolicy wyspy, Castries, więc dotarcie na miejsce nie wymaga wielkiej wyprawy. Wyjazd warto połączyć z uroczą plażą Marigot, na której — jak głosi lokalna legenda — kręcono sceny do Piratów z Karaibów. To sympatyczne połączenie: trochę kina, trochę plaży, a na koniec dnia porządna degustacja rumu.

Bilet, grupa i standardowy program zwiedzania

Wstęp do destylarni jest płatny — kosztuje 10 USD — i trzeba chwilę poczekać, aż zbierze się grupa, żeby ruszyć na zwiedzanie. Samo zwiedzanie w standardowym wariancie sprowadza się właściwie do obejrzenia krótkiego filmiku i pokazania destylatorów z bezpiecznej odległości. Szczerze mówiąc, nie byłem tym w pełni usatysfakcjonowany.

Jak zobaczyć więcej — fermentacja i magazyny

Zapytałem więc, czy jest szansa zobaczyć coś więcej, i udało się — wpuszczono mnie zarówno do części fermentacyjnej, jak i do magazynów. Ewidentnie zadziałało to, że byłem tam osobno, z opłaconym oddzielnym biletem. Od tego momentu zwiedzanie St Lucia Distillers zrobiło się naprawdę miłe i udane.

Wnętrze hali fermentacyjnej z tabliczką "Fermentation Area" i betonowymi kadziami po obu stronach
Strefa fermentacji w St Lucia Distillers
Rzędy beczek ustawionych na wysokich regałach w długim magazynie dojrzewania
Magazyn dojrzewania rumu w St Lucia Distillers

Destylatory Vendome i John Dore — majestatyczna miedź

A potem przyszedł czas na to, po co się właściwie tu przyjeżdża — destylatory. Vendome i John Dore, oba w miedzi, pięknie pokazane i wyeksponowane. Majestatyczne — to chyba najlepsze określenie. Vendome zainstalowano i uruchomiono w grudniu 2002 / lutym 2003 roku, ma pojemność 300 galonów imperialnych i jest w stanie wyprodukować 20 300 LAA rocznie. Obok stoi nowszy John Dore II, uruchomiony w 2005 roku, o pojemności 6000 litrów i wydajności do 168 000 LAA rocznie — uzupełniony przez starszego „kolegę” John Dore, pracującego w destylarni od 1968 roku.

Miedziany destylator Vendome z tabliczką informacyjną o instalacji z 2002 roku
Destylator Vendome w St Lucia Distillers
Widok z dołu na złote kotły John Dore II umieszczone na wysokiej platformie
Destylator John Dore II w St Lucia Distillers
Miedziany destylator John Dore z tabliczką informacyjną, zainstalowany w 1968 roku
Destylator John Dore w St Lucia Distillers

Trzcina cukrowa i edycja 1931

Obok destylarni, co również mi pokazano, rośnie trzcina cukrowa, z której powstaje rum na bazie soku z trzciny. Trafia on jako komponent do niektórych rumów, między innymi do wersji 1931 — flagowego, premium wydania Chairman’s Reserve, które można później znaleźć na półce sklepowej z całą resztą lineupu.

Butelka Chairman's Reserve 1931 stojąca na tarasowym stoliku, w tle roślinność
Chairman’s Reserve 1931 — premium edycja St Lucia Distillers

Panorama produkcji od góry

Wnętrze destylarni to typowy dla karaibskich zakładów labirynt rur, kolumn i schodków — całość spięta w jedną, dobrze zorganizowaną instalację, w której trudno się nie zgubić bez przewodnika.

Wnętrze hali destylacyjnej z siatką schodów, kolumnami i przewodami
Instalacja destylacyjna w St Lucia Distillers

Nad zabudowaniami zakładu góruje też charakterystyczny, wielkoformatowy mural z butelką Chairman’s Reserve — trudno o lepszy fotograficzny akcent na koniec zwiedzania.

Wielki zbiornik pomalowany jako butelka Chairman's Reserve, widoczny na terenie zakładu
Zbiornik-mural Chairman’s Reserve na terenie St Lucia Distillers

Degustacja — Bounty, Chairman’s, Rodney bez ograniczeń

Całość kończy się długim lineupem dostępnych rumów. Bounty, Chairman’s, Rodney — generalnie bez większych ograniczeń. Miło spędzony czas, który w pełni wynagrodził wcześniejszy, dość zachowawczy program standardowego zwiedzania.

Sklepik — jedyny zawód tego dnia

Jedyne, co mnie rozczarowało w St Lucia Distillers, to sklepik. Ceny jak w Polsce, a na półkach nic ponad to, co i tak jest generalnie dostępne. Kto liczył na jakieś lokalne, niedostępne gdzie indziej edycje, może się rozczarować.

Półki sklepowe z butelkami Bounty, Chairman's Reserve i Admiral Rodney w sklepie przy destylarni
Sklep z rumami przy St Lucia Distillers

St Lucia Distillers — podsumowanie

St Lucia Distillers to wizyta, którą zdecydowanie warto połączyć z plażą Marigot i dniem spędzonym w okolicach Castries. Standardowe zwiedzanie samo w sobie jest dość zachowawcze, ale wystarczy dopytać o dodatkowy, osobno płatny bilet, żeby zobaczyć fermentację, magazyny i majestatyczne destylatory Vendome oraz John Dore z bliska. Do tego solidna, nielimitowana degustacja Chairman’s Reserve, Bounty i Admiral Rodney — jedynym minusem zostaje sklepik, który niczym specjalnym nie zaskakuje.


Lecimy dalej. Następna stacja — powrót na Martynikę 🔥🔥🔥, gdzie odwiedziłem trzy dawne destylarnie brandy: HSE, Clément i Trois Rivières.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *